fbpx
Bezglutenowe i wegańskie paszteciki z selera i ciecierzycy na kruchym spodzie

Wolicie mięsne czy roślinne pasztety? Ja biorę oba, ale tylko te domowe! O ten pierwszy na świątecznym stole zadba rodzinka, a drugi przygotuję ja. W tym roku zrobię wersję mini, czyli bezglutenowe i wegańskie paszteciki z selera i ciecierzycy z jabłkiem i orzechami włoskimi na kruchym spodzie. W tak odświętnej formie na pewno będą smakować jeszcze lepiej!

Mój związek z roślinnymi pasztetami to takie „love-hate relationship”. Z jednej strony uwielbiam je za smak, różnorodność, możliwość przemycenia dużej ilości warzyw, kasz czy strączków. Takie pasztety i roślinne smarowidła pozwalają urozmaicić dietę i zredukować spożycie mięsa czy nabiału.

Z drugiej strony, dla osób z jelitem drażliwym, nietolerujących cukrów z grupy FODMAPs sytuacja po zjedzeniu roślinnego pasztetu zwykle wygląda nieciekawie… Jak to zwykle bywa, zjem, a potem odchoruję i się wkurzę, że się skusiłam. Czasem ze wsparciem enzymów w tabletkach uda mi się nawet wyjść cało z tej sytuacji 😉

Z tego względu rzadko pozwalam sobie na wegańskie pasztety, ale na święta zawsze coś naszykuję. Dodatkowo moja mama jest wielbicielką wszelkich roślinnych past i pasztetów, więc mam dodatkową motywację.

Małe, bezglutenowe i wegańskie paszteciki na kruchym spodzie chodziły mi już długo po głowie. Skoro wyglądają tak odświętnie, zdecydowałam się je przygotować w serii  przepisów na wielkanocny stół, ale sprawdzą się również na inne okazje: jako przekąska na imprezę, na wynos, do pracy, jako dodatek do sałatki czy przystawka.

Jako bazę wykorzystałam pomysł na moja ulubioną pastę z pieczonego selera. Wzbogaciłam ją o kilka składników i powstało fantastyczne nadzienie, do małych tart. Ciasto jest idealnie kruche, ale nie rozpada się. Nadzienie nie jest suche, a wilgotne i kremowe. Aromat przypraw i ziół przełamuje słodycz jabłka. Pycha!

Te bezglutenowe i wegańskie paszteciki z selera i ciecierzycy możecie również upiec jak tradycyjny pasztet w jednej keksówce lub w foremkach na muffinki, bez kruchego ciasta. Ta wersja je równie pyszna i nieco lżejsza.

Na zdjęciach możecie podejrzeć ich kilka wersji: na kruchym spodzie w formie mini tart i muffinek oraz bez ciasta, pieczone w papierze do pieczenia pociętym na kwadraty.

Jeśli lubicie roślinne alternatywy mięsnych dań, to te paszteciki przypadną wam do gustu.  A jeśli zostanie wam pasztetowej masy, to możecie zużyć ją również jako pastę na kanapki – jest super!

Skorzystałaś/ skorzystałeś z przepisu?
Daj znać jak Ci poszło i oznacz mnie na Instagramie @bezbezpl

zajrzyj również tutaj

4 komentarze

Marzynia Mamcia 3 lipca 2019 - 23:51

Niezwykle apetycznie się prezentują. Twoje przepisy są takie dopracowane, przemyślane, po prostu wspaniałe!

Odpowiedz
Kasia 5 lipca 2019 - 19:38

Bardzo dziękuję! 🙂 <3

Odpowiedz
Agnieszka 12 grudnia 2020 - 12:29

Czy mogę zamiast orzechów włoskich mielonych dać laskowe? Można czymś zastąpić lub pominąć sos sojowy? Niestety nie mam w domu a zrobiłabym dziś ten przepis

Odpowiedz
Kasia 15 grudnia 2020 - 14:34

Co do orzechów myślę, że można je zamienić, jeśli chodzi o strukturę pasztetu, aczkolwiek smakowo lepiej pasują do tego przepisu te włoskie. Sos sojowy nadaje słonego i głębokiego smaku. Jeśli go pominiemy, masę trzeba solidniej doprawić solą, przyprawami, ewentualnie dorzucić nieaktywne płatki drożdżowe.

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Zostawiając komentarz na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie podanych w nim danych osobowych i publikację jego treści (twój adres e-mail nie zostanie opublikowany). Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

COPYRIGHT © 2023 BEZBEZ STUDIO Katarzyna Wojnowska, Wszelkie prawa zastrzeżone