Bezglutenowe paszteciki z kapustą (bez jaj i nabiału)

napisany przez Kasia 18 grudnia 2019
Bezglutenowe paszteciki z kapustą bez jajek i nabiału

Przyznam bez bicia, że tegoroczny plan świątecznych przepisów nie obejmował wytrawnych wypieków. Dostałam jednak niespodziewanego natchnienia. Poleciałam po kiszoną kapustę i na spontanie zmajstrowałam fantastyczne, świąteczne, bezglutenowe paszteciki w wersji bez jaj i nabiału. Będą w sam raz do barszczu lub na przekąskę między jednym, a drugi świąteczny daniem.

Robiąc trzecią już próbę pasztecików niestety przekonałam się po raz kolejny, jak ważny jest dobór składników w wypiekach pozbawionych glutenu i jajek. Nie tylko mąki mogą płatać figla. Ta sama mąka od rożnych producentów, może mieć inny smak, stopień zmielenia, inaczej chłonąć wodę i inaczej ważyć… Dlatego ciągle powtarzam jak ważne jest doświadczenie i umiejętne reagowanie na to, co widzimy w swojej misce z ciastem. 😉

Okazało się, że mielone siemię lniane jest równie nieprzewidywalnym składnikiem. Zwykle używam do wypieków łusek babki jajowatej, które raczej nie odstają swoimi właściwościami między sobą – przetestowałam już łuski różnych firm. A mielone siemię sprawiło mi poważnego psikusa i zaczęłam się zastanawiać, czy to dlatego czasami coś, komuś nie wychodzi z jakiegoś mojego przepisu. Zwykle przecież testuję je wiele, wiele razy.

Bezglutenowe paszteciki z kapustą są bardzo proste do zrobienia. Ważny jest  jednak jeden kluczowy składnik – dobre, mielone siemię lniane, a najlepiej łuski babki jajowatej. Bez tego ani rusz.

Podczas trzeciej pasztecikowej próby okazało się, że mielone siemię lniane może mieć całkowicie inne właściwości w zależności od firmy, może inaczej chłonąć wodę i tworzyć inny żel. Ostatnia próba pasztecików okazała się klapą, gdyż użyłam innego niż zwykle mielonego siemienia. Dlatego, jeśli macie i używacie łusek babki jajowatej (nie ziarenek!), to skorzystajcie z wersji z ich udziałem.

Jeśli macie tylko siemię, zalejcie je gorącą wodą i sprawdźcie, jaki tworzy „glutek”. Jeśli po 10-15 min masa zgęstniała tak, że zbiła się w jedną kulę, która przy mieszaniu odchodzi od ścianek miseczki, to jest bardzo ok. Jeśli przypomina kisiel, spływa z łyżki – nic z tego nie będzie. Tak słabe siemię nie zwiąże ciasta, nie zrobi „glutenowej” struktury, a ciasto będzie zbyt luźne.

Bezglutenowe paszteciki z kapustą bez jajek i nabiału
Do wypieków czy pierogów zawsze używam gotowego, mielonego lnu odtłuszczonego, złocistego LenVitol firmy Oleofarm (dostępny w Rossmannie czy Kauflandzie). Nie mam jednak informacji, czy może być ono zanieczyszczone glutenem i czy jest bezpieczne dla celiaków.

Odtłuszczone, mielone siemię lniane powstaje zwykle przy produkcji oleju lnianego i moim zdaniem świetnie nadaje się do wypieków czy pierogów, gdzie siemię poddawane jest wysokiej temperaturze. W tym wypadku jego cenne kwasy tłuszczowe i tak uległyby utlenieniu. Oczywiście jeśli chcecie spożywać siemię dla jego cennych tłuszczy, witamin i minerałów – wtedy zaleca się mielenie ziarenek lnu samodzielnie, na bieżąco.  Na moim facebook’u możecie obejrzeć FILMIK, gdzie porównuję dwa rodzaje siemienia lnianego i pokazuję jak przygotować całe ciasto na paszteciki.

Bezglutenowe paszteciki z kapustą bez jajek i nabiału będą świetnie pasować do świątecznego barszczu. Możecie je również przygotować z innym, ulubionym nadzieniem. Sprawdzą się na wiele okazji.

Paszteciki najlepiej smakują tego samego dnia po upieczeniu. Dłużej miękkie są te w wersji z mąką owsianą, te z jaglaną szybciej kruszeją. Koniecznie przechowujcie je pod przykryciem lub w pudełku. W kolejnych dniach trzeba je odgrzać w ciepłym piekarniku, na patelni pod przykryciem, w opiekaczu lub mikrofalówce, a będą jak świeżo upieczone.

Tym ostatnim tegorocznym wpisem, życzę wam smakowitych Świąt, pełnych ciepła, miłości i spokoju. Takich, jakie sobie wymarzycie.

Bezglutenowe paszteciki z kapustą bez jajek i nabiału

BEZGLUTENOWE PASZTECIKI Z KAPUSTĄ (bez jaj i nabiału)

Kasia Przyznam bez bicia, że tegoroczny plan świątecznych przepisów nie obejmował wytrawnych wypieków. Dostałam jednak niespodziewanego natchnienia. Poleciałam po kiszoną kapustę i na spontanie zmajstrowałam fantastyczne, świąteczne, bezglutenowe paszteciki w wersji… BOŻE NARODZENIE paszteciki European Wydrukuj przepis
Ilość porcji: ok. 15 szt. Czas przygotowania: Czas pieczenia / gotowania:
Nutrition facts: 200 calories 20 grams fat

Składniki

NA FARSZ:

  • 500 g kiszonej kapusty
  • 20 g suszonych grzybów
  • 1 duża cebula
  • 2 ziela angielskie
  • 2 liście laurowe
  • 2 goździki
  • ½ dużego jabłka
  • 2 garście rodzynek
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1-2 łyżeczki dowolnego cukru
  • ½ łyżeczki pieprzu ziołowego
  • ½ łyżeczki mielonego kminku
  • sól i pieprz do smaku
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki oleju do smażenia

NA CIASTO:

  • 3 łyżki (ok. 80 g) puree z ugotowanego selera (ok. 150 g selera przed obraniem i ugotowaniem)
  • 4 łyżki mielonego siemienia lnianego (najlepiej gotowe zmielone, złociste, odtłuszczone) lub 2 łyżki łusek babki jajowatej + 1 łyżka mielonego siemienia lnianego – koniecznie zerknij na WSKAZÓWKI pod przepisem
  • 1 szkl. bardzo ciepłej/gorącej wody
  • 100 ml + 1 łyżka dowolnego napoju roślinnego (niesłodzonego)
  • 20-30 g (ok. 2 płaskie łyżki) masła klarowanego lub oleju kokosowego w wersji wegańskiej

  • 2/3 szkl. (110 g) mąki ryżowej
  • ½ szkl. (65 g) mąki owsianej (lub 1/3 szkl, 50 g mąki jaglanej – jeśli nie tolerujesz owsa)
  • 1/3 szkl. (55 g) mąki ziemniaczanej + do podsypania
  • ¼ szkl. (30 g) mąki z tapioki
  • ¼ szkl. (40 g) mąki gryczanej
  • 1 ½ łyżeczki drożdży suszonych
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru lub dowolnego słodu
  • 1 łyżeczka ziół prowansalskich
  • 2 łyżki mleka roślinnego + 2 łyżki dowolnego oleju + szczypta kurkumy – do posmarowania
  • czarnuszka, sezam, mak, kminek – do posypania

1 szkl. – 250 ml, ½ szkl – 125 ml, 1/3 szkl. - 85 ml, 1 łyżka - 15 ml, 1 łyżeczka - 5 ml

Pobierz PRZELICZNIK KUCHENNY

Przygotowanie

  1. Najpierw przygotuj farsz. Grzyby namocz w ciepłej wodzie minimum 1-2 godz., żeby zmiękły. Wody nie wylewaj.
  2. Kapustę kiszoną przełóż do garnka i zalej taką ilością wody, żeby tylko ją nieco pokryła. Gotuj ją ok. 40 min, aż zmięknie, między czasie podlewając wodą, gdyby zbytnio wyparowywała. Ugotowaną kapustę odcedź i posiekaj.
  3. Cebulę posiekaj w kostkę. Na patelni rozgrzej olej i wrzuć przyprawy – ziele angielskie, liście laurowe i goździki oraz dodaj posiekaną cebulę. Smaż wszystko aż cebulka się zrumieni, a przyprawy uwolnią aromat.
  4. Następnie wyjmij przyprawy z patelni, a dodaj posiekane suszone grzyby, a potem kapustę. Smaż przez chwilę i dodaj starte na tarce jabłko i posiekane drobno rodzynki. Smaż całość na średnim ogniu ok. 20-30 min, podlewając kapustę wodą spod moczenia grzybów. Dopraw całość solą, pieprzem, wybranym słodem, pieprzem ziołowym, kminkiem i sosem sojowym. Pod koniec smażenia dodaj koncentrat. Smaż aż całość zmięknie, woda odparuje, a kapusta lekko się skarmelizuje. Na koniec spróbuj i sprawdź, czy nie trzeba jej jeszcze doprawić solą i pieprzem.
  5. Przełóż farsz do miseczki i odstaw do przestudzenia. Najlepiej, żeby był w temperaturze pokojowej lub lekko ciepły w momencie nadziewania pasztecików, a nie był zimny, prosto z lodówki.
  6. Przed przystąpieniem do zrobienia ciasta, przygotuj puree z selera. Kawałek selera, umyj, obierz ze skórki i ugotuj w osolonej wodzie do miękkości. Następnie zblenduj go na gładką masę bez grudek.
  7. Mielone siemię lniane zalej szklanką bardzo ciepłej/gorącej wody i odstaw do napęcznienia na minimum 10-15 min. Po tym czasie powinno zbić się w jedną, gęsta masę, odchodzić od ścianek miski i nie spływać z łyżki. Nie może być płynne – patrz WSKAZÓWKI. Na moim facebook'u możesz obejrzeć FILMIK, gdzie pokazuję odpowiednie siemię lniane i jak przygotować całe ciasto na paszteciki.
  8. W niewielkim garnuszku podgrzej wybrane mleko roślinne i tłuszcz razem z puree z selera, tylko do rozpuszczenia i połączenia się składników. Następnie odstaw je do przestudzenia – masa do ciasta powinna być ciepła, nie za gorąca.
  9. W misce wymieszaj wszystkie mąki, drożdże oraz przyprawy. Dodaj połowę siemienia i wlej ciepłą masę z selerem. Zamieszaj i zacznij wyrabiać ciasto, a następnie dodaj druga połowę napęczniałego siemienia. Możesz wyrabiać ciasto dłońmi lub mikserem ze specjalną końcówką. Powinno zrobić się gładkie, jednolite i sprężyste - podobne do tradycyjne ciasta z mąki pszennej (być rozciągliwe). Może kleić się do rąk, ale będzie też lekko odchodzić od miski. Powinno być trochę luźniejsze. Teraz dodaj pozostałą łyżkę mleka roślinnego, żeby odrobinkę rozluźnić masę.
  10. Dobrze wyrobione ciasto i miskę posmaruj delikatnie dowolnym tłuszczem, przykryj ściereczką i odstaw do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 1,5 godz. Ciasto powinno podwoić swoją objętość zachowując przy tym swój kulisty kształt.
  11. Gdy ciasto wyrośnie, rozgrzej piekarnik do 180 stopni, przygotuj stolnicę silikonową lub kawałek papieru do pieczenia oraz wałek.
  12. Na stolnicy lub papierze (tak będzie łatwiej zawijać paszteciki) posypanym mąką ziemniaczaną lub inną skrobią rozwałkuj połowę ciasta na wąski i długi prostokąt o wymiarach ok. 12-13 cm na 45-50 cm, grubości ok. 4 mm.
  13. Na środek prostokąta nałóż połowę kapuścianego farszu, a następnie boki ciasta złóż do środka i zlep ze sobą. Za pomocą papieru lub stolnicy silikonowej przewróć rolkę ciasta na druga stronę, by sklejenie było na dole. Jednocześnie możesz je lekko zaokrąglić i uformować. Nożem lub szpatułką, pokrój rulon na prostokątne paszteciki, o jakiej chcesz wielkości. Podobnie zrób teraz z drugą połową ciasta.
  14. Możesz też rozwałkować całe ciasto na jeden duży prostokąt o grubości ok. 0,5 cm, posmarować go farszem z kapusty i zawinąć całość w roladę, a następnie pokroić na kawałki, tworząc kapuściane ślimaczki.
  15. Gotowe paszteciki przełóż na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia - najlepiej lekko ciepłą i podgrzaną w piekarniku . Pozostaw do podrośnięcia na około 15 min. Na koniec posmaruj je mieszanką mleka roślinnego, oleju i kurkumy i posyp wybranymi ziarnami, czarnuszką lub kminkiem. Piecz je ok. 20 min do zrumienienia (u mnie z termoobiegiem). Nie za długo, bo mogą się zrobić bardziej kruche.
  16. Gotowe paszteciki przełóż na talerz i pozostaw do wystudzenia, a następnie przechowuj pod przykryciem, bo inaczej zrobią się szybko suche. Na drugi dzień polecam je podgrzać w piekarniku, mikrofalówce lub na opiekaczu do kanapek przed podaniem, a będą jak świeże, prosto z piekarnika.

Wskazówki

  1. Odpowiednie siemię lniane jest kluczowe do wykonania tego przepisu. Niestety, ostatnio przekonałam się, że nie każde tak samo żeluje i wiąże wodę. Niektóre robią tylko lekki ”kisiel” i takie nie zwiążą dobrze ciasta. Do pieczenia czy pierogów zawsze używam gotowego mielonego siemienia lnianego złocistego LenVitol firmy Oleofarm (dostępne w Rossmanie i Kauflandzie), ale nie ma na nim informacji o zawartości śladowych ilości glutenu – stąd nie wiem, czy każdemu mogę je polecić. Ważne, żeby wasze siemię po zalaniu gorącą wodą i odstawieniu na 10-15 min stworzyło tak gęstą masę, że niemal nie spływa z łyżki, zbija się w jednolitą kulę i odkleja od ścianek miseczki. Jeśli wychodzi wam raczej wodnista masa, jak kisiel - nic z tego nie będzie. Drugą opcją jest użycie łusek babki jajowatej razem z siemieniem – w tym wypadku 2 łyżki łusek i łyżka mielonego siemienia lnianego powinna zadziałać odpowiednio. Na moim facebook'u możesz obejrzeć FILMIK, gdzie pokazuję odpowiednie siemię lniane i jak przygotować całe ciasto na paszteciki.
  2. Paszteciki możesz nadziać dowolnym farszem grzybowym pieczarkowym lub ze szpinaku.
  3. Zamiast selera możesz spróbować użyć innego warzywnego puree. Do tej pory seler sprawdził mi się najlepiej, polepsza konsystencję ciasta, nie zmienia jego koloru i smaku i nie jest wyczuwalny po upieczeniu. Najlepiej ugotować większy kawałek, żeby później łatwiej było go zmiksować na gładką masę, a resztę wówczas można odłożyć do innych wypieków lub zamrozić na później.
  4. Zamiast mąki ziemniaczanej możesz spróbować użyć skrobi kukurydzianej.

zobacz również

12 komentarzy

Bożena 27 grudnia 2019 - 17:51

Kasiu, super przepis! Kolejny super przepis
Bardzo dziękuję

Odpowiedz
Kasia 29 grudnia 2019 - 13:38

Bardzo się cieszę, ja również dziękuję 🙂 Pozdrawiam ciepło <3

Odpowiedz
Majka 19 grudnia 2020 - 21:14

Świetny przepis Czy można te paszteciki zamrozić?

Odpowiedz
Kasia 21 grudnia 2020 - 10:31

Myślę, że tak. Najlepiej wtedy odmrażać je w cieple i podgrzać, a będą jak świeżo zrobione.

Odpowiedz
Olga 13 lutego 2020 - 20:41

Własnie robię czwarty raz.Ciasto wspaniale,ponieważ hestem mało sprytna w kuchni,więc robię w kształcie ślimaczkow.Farsz za każdym razem inny.Te ślimaczki są rewelacyjne dla mojej córki z licznymi nietolerancjami pokarmowymi.Dzięki za super przepis

Odpowiedz
Kasia 14 lutego 2020 - 10:14

Wspaniale, bardzo się cieszę, że przepis wychodzi i smakuje!:) Ja również robiłam je w wielu wersjach, polecam również na słodko np. z czekoladą. 🙂

Odpowiedz
Marzynia Mamcia 29 lutego 2020 - 18:38

Niezwykły przepis… nawet seler (wspaniałe warzywo) tutaj jest. dzięki Tobie tak wielu ludzi może sobie zrobić pyszności bez konieczności odcierpienia posiłku. Jesteś wg nas najlepszą autorką przepisów bezbez. Całuski od Martika, mamci i reszty watahy 🙂

Odpowiedz
Kasia 2 marca 2020 - 12:06

Bardzo dziękuję za ciepłe słowa, takie wiadomości są dla mnie bardzo ważne. Pozdrowienia dla całej gromady 🙂

Odpowiedz
Jagoda 7 października 2020 - 14:51

Przepis świetny, ale mam alergię na drożdże , czy mogę je czymś zastąpić ?

Odpowiedz
Kasia 8 października 2020 - 17:46

Możesz spróbować dodać do ciasta 1 1/2 łyżki octu jabłkowego (daj wówczas 2 łyżki mleka roślinnego mniej) i 1 1/2 łyżeczki proszku oraz 1/3 łyżeczki sody. Ciasto jednak będzie nieco inne, bez wyrastania może mieć luźniejszą konstytucję, a dodatkowo soda z proszkiem będą od razu pracować. Musisz bardzo delikatnie rozwałkować ciasto np. na silikonowej stolnicy lub papierze do pieczenia podsypując obficie mąką ziemniaczaną od spodu, żeby się nie przykleiło. Następnie po nałożeniu farszu, zwinąć roladę pomagając sobie papierem. Potem kroić ciasto na paszteciki. Mogą nie wyglądać najlepiej, będą trochę koślawe, ale po upieczeniu powinny dać radę. Piekłabym je w 190 stopniach z termooobiegiem. Pamiętaj jednak, że to tylko moja propozycja – nie testowałam jej w tym przepisie. 🙂

Odpowiedz
Aziul 23 grudnia 2020 - 12:42

Czym zastąpić seler?? Mamy alergię… 🙁

Odpowiedz
Kasia 23 grudnia 2020 - 22:31

Jedna z czytelniczek robiła z batatem i wyszły bardzo ładnie. Można spróbować też dynią i ziemniakiem, ale może poleciłabym batata skoro to sprawdzona opcja. 🙂

Odpowiedz

Zostaw komentarz