Najlepsze bułki bezglutenowe (wegańskie)

napisany przez Kasia 19 sierpnia 2018
Najlepsze bułki bezglutenowe i wegańskie

Dobrych bezglutenowych bułek nigdy za wiele! Szczególnie takich domowych, ze zdrowych składników, bez konserwantów i polepszaczy. Takich, które nie wysychają na kamień, są miękkie i elastyczne nie tylko po wyjęciu z prosto z piekarnika. Takich, z których można zrobić burgera i kanapkę do szkoły. Jeżeli wciąż szukacie przepisu na takie smakowite bułki bezglutenowe i wegańskie, to dobrze trafiliście!

Nie wiem ile już prób nad bezglutenowymi, idealnymi bułkami wykonałam. Od czasu moje pierwszej udanej próby na bułki bezglutenowe z ziołami, moja determinacja wzrosła, bo uwierzyłam, ze stworzenie dobrej bułki bez pszenicy jest możliwe w domowych warunkach. Pierwszy udany przepis był całkowitą improwizacją i zmieszałam w nim wiele rodzajów mąk. Marzyłam, żeby przepis na bułki bezglutenowe uprościć, zmniejszyć ilość potrzebnych mąk, a jednocześnie nie chciałam, żeby były to wypieki na samej skrobi czy z udziałem gum. Po wielu miesiącach udało się, a ja między czasie zjadłam nieskończona ilość mniej lub bardziej udanych wypieków, ale wciąż nie takich by nazwać ich najlepszymi.

Najlepsze bułki bezglutenowe bez nabiału i jajek – miękkie, elastyczne i długo świeże

W końcu wpadłam na najlepszą do tej pory kombinację mąk i proporcji składników. Możecie wyobrazić sobie moje zdziwienie i radość po wyjęciu z piekarnika pięknych puchatych buł  i satysfakcję na drugi dzień, gdy na śniadanie w pracy jadłam nadal świeżą bułeczkę.

Te bułki bezglutenowe, to najlepsze buły, jakie zrobiłam do tej pory. Są miękkie, elastyczne, długo pozostają świeże i mają neutralny smak, który przypadnie do gustu nawet dzieciom. Sprawdzą się do burgerów oraz wytrawnych i słodkich kanapek. Nie nazywam ich idealnymi, bo wiele odkryć i eksperymentów jeszcze przede mną . Kto wie, co jeszcze wymyślę!

Nie byłabym sobą gdybym, nie przeprowadziła drugi raz bułkowego testu, bo na swoim blogu chcę wam przekazywać tylko sprawdzone przepisy.

Szczególnie w przypadku tak newralgicznych na bezglutenowej diecie produktów jak pieczywo, zależy mi byście byli zadowoleni ze swoich wypieków. Wiem, że wymagają one wprawy, bo sam opis czasem nie wystarcza, dlatego nie zrażajcie się niepowodzeniami i próbujcie.

Przy okazji drugiej próby pieczenia bułek bezglutenowych postanowiłam od razu zrobić dwie partie – jedną z wykorzystaniem babki jajowatej, którą do tej pory stosuję najczęściej do bezglutenowego pieczywa, a drugą z użyciem mielonego siemienia lnianego (złocistego, odtłuszczonego), o które często pytacie.

Obie próby wyszły pomyślnie. Bułeczki z siemieniem, choć wydawały się minimalnie mniej elastyczne, niż te z babką, zachowały świeżość równie długo. Bułeczki różnią się nieco wyglądem, a ciasto konsystencją. Dlatego musicie być czujni przy ich wyrabianiu. Dokładnie informacje umieściłam we WSKAZÓWKACH pod przepisem.


[Edit 3.02.2019] Wybór rodzaju siemienia ma ogromne znaczenie, jeśli bułeczki mają się udać.

Z mojego doświadczenia wynika, że sprawdza się tutaj  jedynie gotowe, mielone siemię lniane złociste, odtłuszczone – tylko to chłonie wodę równie mocno i tworzy glutenową konsystencję podobną do tej, którą dają łuski babki jajowatej. Prawdopodobnie zły rodzaj siemienia ma wpływ na to, że niektórym z was te bułeczki nie wychodzą. Ja używam siemienia lnianego złocistego, mielonego i odtłuszczonego firmy LenVitol lub Sante – nie ma niestety na nich informacji o alergenach lub zanieczyszczeniach glutenem. Na moim profilu na Instagramie możecie zobaczyć filmik, w którym porównuję dwa rodzaje siemienia – zobaczycie jak duża jest różnica. Nagrałam go, gdy mi samej wypiek z dodatkiem siemienia nie wyszedł.


Na zdjęciach możecie zobaczyć bułeczki w obu wersjach. Te z dodatkiem siemienia mają żółtawy odcień i posypane są makiem, te z babką obsypałam mąką ryżową. Obie wersje w przekroju są niemal identyczne, równie smaczne i mięciutkie. Najlepiej zrobić obie wersje i sprawdzić, która lepiej smakuje lub jest dla was łatwiejsza do przygotowania.

Nie rezygnujcie na starcie z łusek babki jajowatej – one naprawdę robią różnicę w bezglutenowych wypiekach.

Można je kupić w sklepach ze zdrową żywnością lub zielarniach, a najtaniej przez internet. Paczka 500 g starcza mi na pół roku pieczenia i kosztuje kilkanaście zł.

Mam nadzieję, że zachęciłam was to zmierzenia się z tematem bezglutenowych bułek we własnej kuchni. Jeśli raz spróbujecie, to nie kupicie już tych sztucznych marketowych wytworów.

A jeśli będziecie potrzebować rady lub chcecie pochwalić się swoimi wypiekami, czekam na wasz odzew, szczególnie tu w komentarzach. Dzięki temu, że umieścicie swoje spostrzeżenia pod postem, inni czytelnicy również będą mogli je przeczytać i zabrać cenne wskazówki ze sobą. Dzielmy się doświadczeniami!

Najlepsze bułki bezglutenowe i wegańskie

NAJLEPSZE BUŁKI BEZGLUTENOWE (WEGAŃSKIE)

Kasia Dobrych bezglutenowych bułek nigdy za wiele! Szczególnie takich domowych, ze zdrowych składników, bez konserwantów i polepszaczy. Takich, które nie wysychają na kamień, są miękkie i elastyczne nie tylko po wyjęciu… CHLEBY I BUŁKI Najlepsze bułki bezglutenowe (wegańskie) European Wydrukuj przepis
Ilość porcji: 5 szt. Czas przygotowania: Czas pieczenia / gotowania:
Nutrition facts: 200 calories 20 grams fat

Składniki

½ szkl. mąki ryżowej
½ szkl. mąki owsianej bezglutenowej
¼ szkl. mąki gryczanej
¼ szkl. mąki z tapioki
¼ szkl. mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki suszonych drożdży
2/3-¾ łyżeczki soli
1 łyżeczka dowolnego cukru
2 łyżki łusek babki jajowatej (lub mielonego siemienia lnianego złocistego, odtłuszczonego - patrz WSKAZÓWKI)
3 łyżki oleju np. z pestek winogron
1 1/4 - 1/3 szkl.  ciepłej wody

Przygotowanie

  1. Do miski przesiej wszystkie mąki, dodaj babkę lub siemię, sól, cukier i drożdże. Całość dokładnie wymieszaj.
  2. Przygotuj ciepłą wodę. Uważaj, żeby nie była za gorąca, bo może zabić drożdże. Najlepiej sprawdzić palcem, czy nie parzy.
  3. Do miski z mąkami wlej 2 łyżki oleju i 1 szklankę wody i zacznij wyrabianie ciasta łyżką. Bułki możesz wykonać również używając robota kuchennego lub malaksera z hakiem do wyrabiania ciasta.
  4. Wyrabiaj ciasto łyżką przez kilka minut. Zacznie gęstnieć i nieco odrywać się od ścianek miski. Następnie wlewaj stopniowo pozostałą część wody, monitorując konsystencję ciasta by nie zrobiło się z byt luźne. Na początku wmieszanie pozostałej ilości wody może być nieco trudno, szczególnie, jeśli użyłeś babki i ciasto już zbiło się w gładką kulę. Mimo wszystko należy mieszać ciasto dalej i wlewać stopniowo wodę, do momentu aż ciasto będzie nieco luźniejsze, ale nadal będzie tworzyć jedną masę. Nie może być zbyt płynne, bo bułki nie utrzymają kształtu.
  5. Na koniec wyrabiania wlej ostatnia łyżkę oleju. Ciasto powinno uformować się w gładką, elastyczną masę i odejść od ścianek miski. Tak wyrobione ciasto przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Zwykle trwa to ok. 30 min.
  6. Gdy ciasto podwoi swoją objętość, możesz zabrać się za formowanie bułek. Najpierw przemieszaj dobrze ciasto łyżką by je odgazować.
  7. Blachę piekarnika wyłóż papierem do pieczenia.
  8. Dłonie nasmaruj olejem lub wodą. Podziel ciasto na około 5 część. Każdą wyrób dobrze w dłoniach, a następnie uformuj kulkę. Im bardziej kulisty kształt, tym lepiej – bułki jeszcze później rozejdą się nieco na boki i spłaszczą. Bułki rozłóż na blaszce i natnij ostrym nożem. Odstaw do ponownego wyrośnięcia na jakieś 10-15 min.
  9. W tym czasie rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
  10. Gdy bułeczki wyraźnie urosną, wstaw je do nagrzanego piekarnika i piecz ok. 20 min (u mnie z termoobiegiem). Pilnuj żeby bułeczki zbytnio się nie przypiekły. Skórka powinna pozostać nadal miękka i elastyczna.
  11. Gotowe bułeczki pozostaw do ostudzenia i dopiero pokrój. Trzymaj je w chlebaku lub innym pojemniku pod przykryciem. Najlepsze są pierwszego dnia, ale drugiego i trzeciego również są miękkie i można jeść je bez podgrzewania.

Wskazówki

  1. [Edit 3.02.2019] Te bułki bez glutenowe możesz przygotować również w wersji z mielonym siemieniem lnianym. Do bułek polecam używać tego kupnego już zmielonego i odtłuszczonego siemienia lnianego złocistego (np. LenVitol, Sante) – tylko to będzie działać podobnie do łusek babki. Na moim Instagramie możesz obejrzeć filmik z porównaniem 2 rodzajów siemienia. Nagrałam go po tym jak mi samej nie wyszedł wypiek. Okazało się, że nie każde siemię działa tak samo! Zwykle używam siemienia złocistego, mielonego i odtłuszczonego LenVitol (dostępny np. w Rossmanie), ale niestety nie ma na nim informacji o alergenach i możliwym zanieczyszczeniu glutenem. Bułeczki z dodatkiem siemienia nieco różnią się kolorem i konsystencją od tych z babką, ale nadal są bardzo smaczne, elastyczne i nie wysychają. Ciasto z dodatkiem siemienia najprawdopodobniej pochłonie mniej wody (ok. 1 – 1 1/4 szkl.), będzie wolniej gęstniało i nie zbije się w gładką kulę tak szybko, jak te z dodatkiem babki. Na zdjęciach widoczne są bułeczki w obu wersjach. Te z siemieniem mają nieco żółtawy odcień i posypane są makiem.
  2. Te bułeczki możesz również zamrozić na później, choć najlepsze są takie świeże, niemrożone. Najczęściej rozmrażam pieczywo w tosterze albo na ciepłym grzejniku – wtedy jest smaczniejsze.

94 komentarze
16

zobacz również

94 komentarze

Memfiz 26 września 2018 - 15:19

A na zakwasie się nie da? Czekam na taki przepis zdrowszy. Ziarno posiada inhibitory wzrostu, które są szkodliwe dla naszego zdrowia. A moczone juz nie. Są lepiej trawione.
Buziaczki!

Odpowiedz
Kasia 27 września 2018 - 08:50

Mam nadzieję, że się da bo od dłuższego czasu już eksperymentuje z bułkami na zakwasie, ale do tej pory nie wyszły mi takie, żeby dzielić się przepisem… Niby proste bułki na drożdżach, a kosztowały mnie wiele prób i zmarnowanych wypieków, więc nie jest to wszystko takie proste 😉 Oczywiście zdaje sobie sprawę, że pieczywo na zakwasie jest zdrowsze. Sama jednak od jakiegoś czasu wróciłam do wypieków drożdżowych, po kilku latach jedzenia chleba tylko na zakwasie – niestety zaczęłam się po nim źle czuć, dlatego słucham swojego organizmu. Jeśli szukasz pieczywa na zakwasie, to na blogu znajdziesz kilka chlebków. A jak tylko odkryje fajny przepis na bułki bez drożdży, to dam znać. Pozdrawiam!

Odpowiedz
nuxy 5 listopada 2018 - 15:03

moje bułeczki kompletnie nie wyrosły 😉 winię za to drożdże, no bo co innego może być przyczyną? Nie mam doświadczenia z drożdżami suszonymi, ale zastanawiam się, czy zalanie ich bardzo gorącą wodą przypadkiem ich nie zabiło.. Ah, i zamiast mąki z tapioki dałam kukurydzianą [brak], ale nie sądzę, żeby to była wina mąki kuku. Tak czy owak, wyszły bardzo smaczne kamulce 😉 ale ja nawet lubię takie, hm, mocno zwarte pieczywo 😉 następnym razem spróbuję ze świeżymi drożdżami 🙂

Odpowiedz
Kasia 5 listopada 2018 - 18:21

Hej! Przykro mi, że bułeczki się nie udały, ale mam nadzieję, że nie zrazi Cię to do kolejnych eksperymentów 🙂 Jeśli chodzi o mąkę z tapioki, to ona nadaje fajnej sprężystości bułeczkom, o którą ciężko w bezglutenowych wypiekach. Możesz ją zastąpić ewentualnie skrobią ziemniaczaną lub kukurydzianą – ale nie mąką kukurydzianą, ta ma inne właściwości. W tych bułeczkach każdy składnik ma znaczenie, dość długo dochodziłam do tych proporcji. Z tego co wiem od moich czytelników, to przepis wychodzi super i sama robiłam go już kilkanaście razy, więc ręczę za niego! 🙂 Natomiast bułeczki mogły rzeczywiście nie wyrosnąć z powodu zbyt gorącej wody, która zabiła drożdże. Ważne jest, żeby woda była bardzo ciepła, wręcz gorąca, bo ten zabieg nadaje konsystencji ciastu, uaktywnia babkę i sprawia, że wychodzą super sprężyste, ale łatwo z tą temperaturą przesadzić. Dodaję do nich drożdże suche, bo własnie mi nigdy nie zdarzyło się ich zabić bardzo ciepłą wodą, w przeciwieństwie do tych świeżych. Swoją droga przepis na bułki powstał właśnie z takiego przypadku i mojego gapiostwa, gdy zalałam mąki gorącą wodą, której nigdy bym do drożdży nie dodała 😉 Także próbuj dalej, zmniejsz nieco temperaturę wody do bardzo ciepłej,a nie gorącej i powinno być dobrze 🙂

Odpowiedz
Kama 30 lipca 2020 - 19:50

Chyba za luźne miałam ciasto haha bo wyszły plaskie

Odpowiedz
Kasia 31 lipca 2020 - 10:54

Jeśli tak się stało, to rzeczywiście ciasto mogło być za luźne. Trzeba to wyczuć. Wszystko zależy od tego, jak odmierzymy składniki, jak ciepłej wody użyjemy i przede wszystkim, czy do ciasta dodamy babkę czy siemię. Najbardziej polecam łuski babki jajowatej,a jeśli siemię to te złociste odtłuszczone i gotowe już zmielone, bo ze zwykłym mogą właśnie wyjść płaskie dyski.

Odpowiedz
Nuxy 6 listopada 2018 - 06:14

Będę jeszcze próbować na pewno 🙂 tylko zdobędę skrobię z tapioki. Ciekawe czy zmielone kuleczki z tapioki by się nadały 😀 ale chyba już nie będę kombinować tylko pójdę do sklepu jak człowiek 😉

Odpowiedz
Kasia 6 listopada 2018 - 09:41

Zmielone kuleczki mogłyby się nadać, ale nie wiem, czy domowe urządzenia są w stanie ją zmiksować na tak drobną i sypką mąkę, jak te sklepowe. Może thermomix dąłby radę, ale nie powiem, bo nie posiadam 🙂 Trzymam kciuki za kolejne wypieki!

Odpowiedz
Ola 11 kwietnia 2019 - 16:07

Hej, potwierdzam, ze można zmielić kuleczki tapioki. Ja używam vitamixu i wychodzi super!
Bardzo dziękuje za przepisy, właśnie pieke bułeczki i zapowiadają się super:)

Odpowiedz
Kasia 12 kwietnia 2019 - 12:55

Dzięki za wiadomość! Skoro vitamix dał radę, to pewnie thermomix też da, jeśli ktoś używa. Ja niestety nie mam 😉 Mam nadzieję, że bułeczki się udały! Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Ola 14 kwietnia 2019 - 08:29

Byly przepyszne 🙂 na pewno bede powtarzac, w koncu moglam sobie zjesc bulke na sniadanie:)
Mysle, ze mlynek do kawy tez dalby rade zmielic tapioke!

Kasia 15 kwietnia 2019 - 11:57

Super, bardzo się cieszę! 🙂 Dobry młynek, może rzeczywiście podoła. Ja na szczęście mam łatwiejszy dostęp do mąki niż kulek 🙂

Marta 18 stycznia 2019 - 00:39

Można użyć błonnika witalnego? CZYLI mieszanki dwóch babek?

Odpowiedz
Kasia 18 stycznia 2019 - 08:48

Myślę, że można spróbować. Pytanie jeszcze jaka dokładnie to mieszanka, czy zawiera całe ziarna, czy łuski. Najczęściej widziałam mieszankę ziaren i łusek, gdzie ziaren było więcej. Na pewno wpłynie to wtedy na konsystencję, smak i wygląd bułeczek. Same łuski nie są po prostu wyczuwalne i lepiej by się sprawdziły. Jeśli masz taką mieszankę w domu, to warto wypróbować. Powodzenia i udanych wypieków! 🙂

Odpowiedz
Justyna 4 lutego 2019 - 18:38

Czym można zastąpić mąkę ryżową?

Odpowiedz
Kasia 5 lutego 2019 - 09:48

Myślę, że może być trudno, bo to bazowa mąką w tym przepisie. Jeśli zastąpisz ją inną, to bułki na pewno nie wyjdą takie same. Jeśli chcesz poeksperymentować spróbuj dać więcej owsianej i może trochę jaglanej…

Odpowiedz
Marzena 27 lutego 2019 - 18:49

ja już drugi raz próbuję i nie wychodzą, ciasto nie wyrasta. Wyrabiam ciasto w termomixie a pierwszym razem ręcznie 🙁

Odpowiedz
Kasia 28 lutego 2019 - 09:07

Może używasz zbyt gorącej wody, która zabiła ci drożdże? Nie mam pojęcia jaka może być inna przyczyna. Sama robię te bułki regularnie i pięknie wychodzą 🙂

Odpowiedz
Ona 1 stycznia 2020 - 09:01

Ciasto nie uformowało mi się w kulę… Użyłam babki, wszystko zgodnie z przepisem, nie doszłam do dodania kolejnej porcji wody, bo wciąż jest wodniste. Wyrabialam w robocie planetarnym z hakiem chlebowym. Pewnie nikt nie zna odpowiedzi, na pytanie, dlaczego i jak to naprawić^^

Odpowiedz
Kasia 4 stycznia 2020 - 10:56

A czy użyłaś na pewno łusek babki, a nie ziarenek? One działają dużo słabiej i wtedy ciasto nie zbije się w kulę. Czasami to też kwestia temperatury wody, jak długo wyrabiamy ciasto (babka z czasem chłonie wodę i je zagęszcza). Mi równiez nie zawsze ciasto zbije się w kulę, ale po wyrastaniu gęstnieje i można z niego uformować bułeczki – oczywiście trzeba wziąc pod uwagę, że ta masa nie jest taka, jak na zwykłe bułki pszenne (gęsta, do ugniatania) musi być delikatna, luźniejsza, żeby bułeczki wyszły mięciutkie. Myślę, że zrobię kiedyś relację na facebooku lub instagramie z przygotowywania tych bułek, żeby pokazać, jak powinno wyglądać ciasto.

Odpowiedz
Paulina 15 marca 2019 - 15:17

może warto dodać odrobinę cukru, bo on sprawia ze drożdże rosną – jest pożywką. Oczywiście chodzi o świeże drożdże

Odpowiedz
Kasia 18 marca 2019 - 10:28

W przepisie oczywiście jest niewielka ilość cukru, własnie ze względu na drożdże 🙂 Jeśli zamieniamy drożdże suszone na świeże, to cukier również dodajemy (ja rozcieram go z drożdżami na płynną masę).

Odpowiedz
Maja 18 kwietnia 2019 - 09:54

One są bez pszenicy, tak?

Odpowiedz
Kasia 19 kwietnia 2019 - 20:41

Tak, w swoich przepisach nie używam mąki pszennej i innych zawierających gluten. Proszę sprawdź listę składników 😉

Odpowiedz
Patrycja 21 kwietnia 2019 - 21:02

Najlepsze pieczywo bezglutenowe, jakie miałam okazję upiec <3 fakt faktem, chyba dałam za dużo wody (albo za mało mąk) i bułeczki na blachę nakładałam łyżķą mimo to pięknie wyrosły i były naprawdę smaczne na drugi dzień nadal są miękkie, można zamrozić i po rozmrożeniu również są sprężyste, czyli wszystko tak, jak napisałaś już się nie mogę doczekać, aż wypróbuję kolejne przepisy z tego bloga

Odpowiedz
Kasia 22 kwietnia 2019 - 16:31

Dziękuję serdecznie, to mega komplement 🙂 Ogromnie się cieszę i zapraszam częściej! 🙂

Odpowiedz
Asia 16 lipca 2019 - 19:54

Witaj, czy olej z pestek winogron mogłabym zastąpić oliwą/masłem klarowanym/olejem kokosowym? Daj proszę znać 🙂

Odpowiedz
Kasia 16 lipca 2019 - 20:38

Witam serdecznie 🙂 Myślę, że sprawdzi się każdy tłuszcz, tylko może mieć on wpływ na smak bułeczek – inaczej smakuje masło, oliwa, inaczej olej z pestek winogron, który nie jest wyczuwalny. Jeśli zdecydujesz się użyć masła klarowanego lub oleju kokosowego odmierz ich ilość w stanie płynnym, żeby zachować odpowiednie proporcje składników. Pozdrawiam i trzymam kciuki za udane bułeczki! 🙂

Odpowiedz
Aga 3 maja 2019 - 19:27

Piekłam te bułki 3 razy za pierwszym razem klapa kolejne coraz lepsze aż wreszcie moge powiedzieć pyszne .Dziekuje za super przepis juz miałam dosc tych sklepowych chlebòw .U mnie problem polegal na zbyt goràcej wodzie ktora zabijała drożdze.

Odpowiedz
Kasia 4 maja 2019 - 14:13

No i to jest dobra wiadomość, dziękuję! 🙂 Gratuluję i smacznego 🙂

Odpowiedz
Angelika 10 maja 2019 - 08:25

Troszkę zmodyfikowałam Twój przepis I zamiast mąki owsianej dodaję jaglaną I zamiast ziemniaczanej z ciecierzycy i wychodzą za każdym razem pyszne jeśli chodzi o wodę to dodaję letnią I całość wyrabiam w termomixie. Dzięki za inspirację

Odpowiedz
Kasia 12 maja 2019 - 11:40

Bardzo się cieszę 🙂 Super, że Twoje eksperymenty tak Ci wychodzą, gratulacje! Dziękuję również za wskazówki dla innych czytelników 🙂

Odpowiedz
Gabriela 20 maja 2019 - 17:13

Od razu robić z podwójnej porcji bo ten bułki to kosmos!

Odpowiedz
Kasia 20 maja 2019 - 19:34

Cieszę się, że tak smakują! Ja też je uwielbiam 😀

Odpowiedz
Iga 29 maja 2019 - 15:24

Dziękuję za ten przepis, spadł mi z nieba, bułeczki były potrzebne dla bezglutenowego przedszkolaka 🙂 i pytanie, czy zapach/posmak drożdżowy zawsze jest tak wyrazisty, czy jest jakiś patent na to, wyrosły fajnie, może dać nieco mniej tych drożdży? Dziękuję!

Odpowiedz
Kasia 30 maja 2019 - 09:38

Bardzo się cieszę, że mogę pomóc 🙂 Jeśli chodzi o zapach drożdży, to wydaje mi się, że w bezglutenowych wypiekach jest on zawsze bardziej wyczuwalny. Takie miałam wrażenia, gdy przeszłam na dietę. Teraz może się już przyzwyczaiłam, bo już tak nie czuję tych drożdży. Suszone zawsze są delikatniej wyczuwalne niż świeże. Myślę, że można spróbować dodać ciut mniej, ale nie wiem, czy bułeczki wyrosną takie puchate i mięciutkie. Może po prostu będą potrzebować ciut więcej czasu na wyrastanie? Trzeba spróbować 🙂

Odpowiedz
Ania 8 czerwca 2019 - 17:32

Czym zastąpić make Owsiana syn ma alergie

Odpowiedz
Kasia 9 czerwca 2019 - 20:34

Nie robiłam tych bułeczek z inną mąką, ale w komenatrzach powyżej masz opisane eksperymenty jednej z czytelniczek, która robła te bułeczki z mąką jaglaną zamiast owsianej i z ciecierzycy zamiast ziemniaczanej. Może spróbój takiego eksperymentu? Trzymam ckiuki!

Odpowiedz
Sławek 15 czerwca 2019 - 06:52

Szklanka, szklance nie równa. Czy możesz podać składniki w gramach?

Odpowiedz
Kasia 15 czerwca 2019 - 13:45

Panie Sławku, standardowo w przepisach szklanka to 250 ml, 1/2 szkl. to 125 ml itd., 1 łyżka to 15 ml a łyżeczka 5 ml – używam miarek kuchennych. Przy najbliższej okazji, jak będę robić te bułki to zważę składniki. Pozdrawiam.

Odpowiedz
Sławek 15 czerwca 2019 - 08:08

Zależało mi na wykonaniu tych bułeczek dla wnuka, który jest na diecie 3xbez.
Tak jak pisałem wcześniej szklanka szklance jest nie równa, dlatego z aptekarską dokładnością odważyłem składniki z przepisu. Zmiana dotyczyła drożdży, użyłem świeżych – 21gr +łyżka cukru + 50gr wody o temp.37st.
Niestety, gdzieś jest błąd.Piszesz w pkt.4 że”Na początku wmieszanie pozostałej ilości wody może być nieco trudno, szczególnie, jeśli użyłeś babki i ciasto już zbiło się w gładką kulę. ” Dałem tylko 240gr wody, o temp. 50 st.nie mam mowy o wmieszaniu pozostałej ilości wody, konsystencja uzyskanej mieszaniny to gęsta śmietana a nie kulka.
Z obiecanych bułeczek na śniadanie będą “chyba nici”:(.

Odpowiedz
Kasia 19 czerwca 2019 - 22:08

Panie Sławomirze, jak Pan zauważył nie podałam gramatury składników,a zapisałam ilości w szklankach/łyżkach itd. Standardowo w przepisach 1 szkl. to 250 ml, 1/2 szkl. 125 ml, 1 łyżka – 15 ml, 1 łyżeczka 5 ml itd. Przygotowując przepisy używam miarek kuchennych, a nie posługuję się dowolną szklanką jaką mam pod ręką. Nie wiem, więc jakim sposobem odważył Pan składniki, skoro nie podałam wagi. Płyny podałam również w szklankach, więc należy odmierzyć je w ml (tutaj około 330 ml), a nie gramach. W moim przepisie użyłam suszonych drożdży – przy świeżych mamy już mały dodatek płynu, więc to kolejna zmiana. Prawdopodobnie z tego powodu zostały zachwiane wszystkie proporcje i ciasto wyszło za luźne. Duże znaczenie ma również temperatura wody, tej cieplejszej ciasto pochłonie więcej, babka będzie szybciej żelować, a ciasto zamieni się w gładką, sprężystą kulę. Oczywiście trzeba pamiętać by zbyt gorącą wodą nie zabić drożdży. Poza tym, ciasto po kilku minutach wyrabiania, a potem podczas wyrastania również znacznie gęstnieje. Na pewno to ciasto jest luźniejsze niż tradycyjne glutenowe, bułeczki mogą rozlać się nieco na boki, ale dzięki temu wychodzą bardzo puchate i miękkie. Proszę kolejnym razem trzymać się ściśle przepisu,a wszystko powinno pójść gładko. Tak jak napisałam wcześniej, zapiszę gramaturę składników, przy kolejnym pieczeniu bułeczek. Polecam również zaopatrzyć się w podstawowe miarki, a na pewno ułatwi to sprawę. Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz
Wiktoria 25 listopada 2019 - 09:11

czy juz ma Pani podane miary w gramach ?

Odpowiedz
Kasia 25 listopada 2019 - 14:03

Skorzystaj proszę z mojego (kliknij w link) Przelicznika Kuchennego – jest do pobrania za darmo, w formacie pdf, znajdziesz tam wszystkie mąki potrzebne do wykonania bułeczek.

Odpowiedz
Karolina 27 stycznia 2020 - 21:54

Jaką bułeczki mają przybliżoną kaloryczność? Liczył ktoś może? 🙂

Kasia 28 stycznia 2020 - 11:47

Ja niestety nie liczę, więc nie podpowiem.

edytaw22 15 czerwca 2019 - 22:20

To najlepsze bułki na świecie! Cudownie pulchne, smaczne i zawsze się udają!

Odpowiedz
edytaw22 15 czerwca 2019 - 22:50

To najlepsze bułki na świecie! Cudownie pulchne, smaczne i zawsze się udają!
Aniu, ja tez nie mogę używać mąki owsianej wiec z powodzeniem zastępuje ją mąką jaglaną bądź mąką z ciecierzycy. Polecam!

Odpowiedz
Kasia 16 czerwca 2019 - 11:40

Dziękuję za opinię i cenne wskazówki 🙂 <3 Pracuję jeszcze nad bułkami bez owsa i mąki gryczanej, więc mam nadzieję, że niedługo coś się pojawi nowego na blogu 🙂

Odpowiedz
Ewa 29 sierpnia 2019 - 21:40

Jakiej mąki ryżowej Pani używa,? Chciałabym zmielić ryż naturalny na mąkę i wykorzystać w przepisie, tylko zastanawiam się czy bułki się udadzą.

Odpowiedz
Kasia 2 września 2019 - 12:38

Ja używam mąki kupnej, zazwyczaj nie mielę sama ziaren. Nie mam żadnej ulubionej, kupuje różnych firm. Myślę, że taka mąka samodzielnie zmielona sprawdzi się w wielu wypiekach, choć do bułeczek użyłabym raczej tej sklepowej. Myślę, że będzie lżejsza,a bułeczki wyjdą bardziej puszyste. Taka domowa mąka również może chłonąc nieco inaczej wodę, trzeba wziąć to zawsze pod uwagę.

Odpowiedz
Ewa 30 sierpnia 2019 - 12:27

Jeszcze jedno pytanie, w swoich przepisach często używa Pani mąki ryżowej , czy jest to dostępna powszechnie w sklepach mąka?

Odpowiedz
Kasia 2 września 2019 - 12:41

Tak mąka ryżowa jest obecnie dostępna w wielu sklepach spożywczych czy supermarketach typu Kaufland, Lidl, Auchan, Carrefour. Należy jedynie zwrócić uwagę, czy nie ma ona śladowych ilości glutenu, jeśli chorujemy na celiakie lub mamy alergię na gluten – wówczas wybieramy mąkę oznaczoną symbolem przekreślonego kłosa. Te powszechnie dostępne mogą być nim zanieczyszczone.

Odpowiedz
MagdaW 24 października 2019 - 13:57

czy istnieje możliwość zastąpienia łusek babki zwykłym jajkiem? czy to nie będzie już to samo?

Odpowiedz
Kasia 24 października 2019 - 14:37

Niestety, to nie będzie to samo. Łuski nie tylko sklejają, ale nadają “glutenowej” konsystencji bułkom.

Odpowiedz
Kasia 28 listopada 2019 - 21:07

Niestety, ciasto nie wyrosło po wyrobieniu , ciasto klejące i ciągnące. Dodałam więcej maki, bułki nie wyrosły i są twarde. O co może chodzić ?

Odpowiedz
Kasia 28 listopada 2019 - 22:27

Prawdopodobnie dodałaś zbyt gorącej wody i to zabiło drożdże, skoro ciasto w ogóle nie wyrosło. Dobrze, że ciasto było klejące i ciągnące, to znaczy, że babka zadziałała. Gdyby urosło, pewnie miałoby odpowiednią strukturę. Lepiej nie dosypywać mąki do ciasta bo zaburza się proporcje i bułki wyjdą twarde lub suche. Lepiej dodawać stopniowo wody, pamiętając, że ciasto ma być luźne przed wyrastaniem. Jako że problem ze zbyt ciepłą wodą i drożdżami pojawia się dosyć często, wprowadziłam modyfikacje w przepisie i dodałam w wzmiankę, żeby na to uważać. Ja mam już więcej doświadczenia z tymi bułkami, więc mi łatwiej ocenić temperaturę wody. Następnym razem użyj po prostu wyraźnie ciepłej, ale nie gorącej, nie powinna parzyć. Trzymam kciuk za kolejną próbę! Pozdrawiam.

Odpowiedz
Kasia 4 grudnia 2019 - 10:02

A czy mogę dodać babkę plesznik 80% i babkę jajowata 20%? Mam taka mieszkankę 🙂
W takim razie jeśli tylko mogło chodzić o ta wodę to zabieram się dziś drugi raz :). Dziękuje za odp.

Odpowiedz
Kasia 4 grudnia 2019 - 10:23

A babka płesznik w tej mieszance jest w ziarenkach? Obawiam się, że taka mieszanka może działać trochę inaczej i słabiej (kiedyś, dawno temu piekłam z samymi ziarenkami). Może pochłonąć trochę mniej wody i nieco zmienić konsystencję bułeczek, ale można spróbować. Jeśli już zmieliłabym ją po prostu. A najlepiej następnym razem kupić same łuski babki jajowatej – przydadzą się do wielu super wypieków 🙂 Trzymam kciuki za kolejną próbę!

Odpowiedz
Kasia 4 grudnia 2019 - 11:04

Dobre pytanie :p
Wydaje mi się, ze tu są i ziarenka i lupinki :p

Odpowiedz
Kasia 4 grudnia 2019 - 14:35

No niestety. Niewypał po raz drugi 🙂 być może teraz woda była zbyt chłodna. Nie wiem, ciasto troszke napuchlo ale przelewa się w dłoniach tak, ze nie ma szans nic ulepić. Szkoda 🙁
Trzeci raz chyba sobie oszczędzę, bo szkoda mi produktów 🙂 pozdrawiam:*

Odpowiedz
Kasia 4 grudnia 2019 - 19:20

Przykro mi! Dziwne, że ciasto tak mało wyrosło – może to kwestia drożdży…? Jeśli chodzi o konsystencję ciasta (za luźną), to możliwe, że to wina tej mieszanki, ja użyłam łusek babki (lub mielonego siemienia) i tak jak napisałam zamiana tych składników może spowodować, że przepis się nie uda…Ogromna szkoda, bo te bułki są genialne i sama robię je regularnie. Może kiedyś zakupisz jeszcze łuski babki jajowatej i wtedy się skusisz – dla mnie to podstawowy składnik do bezglutenowego pieczywa.

Odpowiedz
Kasia 5 grudnia 2019 - 08:41

Właśnie tez pomyślałam, ze może z drożdżami jest coś nie tak. Czy zamiast suchych mogę dodać 20g świeżych? Chyba zrobię jeszcze ostanie podejście, ale po prostu zmiele siemię lniane 🙂

Odpowiedz
Kasia 5 grudnia 2019 - 19:53

Jeśli podejście ma być ostatnie, to może lepiej kupić łuski babki jajowatej? 😉 W tej wersji bułeczki wychodzą najlepiej i przypominają prawdziwe “glutenowe”. Jednak jeśli zdecydujesz się na siemię, to dozuj stopniowo wodę, bo ono pochłania jej mniej (tak samo mąki mogą inaczej chłonąć wodę, więc trzeba być uważnym, niektórzy czytelnicy piszą, że używają jej mniej) i dobrze wyrób ciasto, solidnie łyżką, kilka minut (ono gęstnieje z czasem, więc łatwiej będzie ci ocenić ile potrzebuje płynu. Jeśli chodzi o drożdże świeże, to możesz spróbować może z 15 g (roztarłabym je jedynie z odrobiną cukru). Mam ogromną nadzieję, że tym razem się udadzą. Dostałam już tyle zdjęć udanych bułek od czytelników i sama je ciągle robię, że muszą się w końcu udać! 😉

Odpowiedz
Agnieszka 14 stycznia 2020 - 02:06

Bułeczki są rewelacyjne! Rzeczywiście elastyczne a do tego mięciutkie. Brak super chrupiącej skórki wcale im nie umniejsza. Nam bardzo smakują. Co najważniejsze bułeczki nie z mixu A zdrowe z jednorodnych mąk.

Odpowiedz
Kasia 14 stycznia 2020 - 18:57

O, jak się cieszę, że się udały i tak posmakowały! 🙂 <3 Dziękuję serdecznie za komentarz <3

Odpowiedz
m 15 lutego 2020 - 18:14

Jak ja Ci dziekuje za ten przepis! Moje dziecko w koncu moze sprobowac co to znaczy prawdziwa, pyszna bulka! Rewelacja. Jestem w szoku, ze wyszly tak wspanieale nawet mi- kuchennemu bezltalenciu

Odpowiedz
Kasia 17 lutego 2020 - 11:24

O jak się cieszę, że wyszły i smakują! Na zdrówko! 🙂

Odpowiedz
Kasia 4 kwietnia 2020 - 18:03

Witam:)
mam tylko zwykłe drożdży. jakiej mozna uzyc kombinacji zeby wyszły jak nalezy?

Odpowiedz
Kasia 6 kwietnia 2020 - 10:32

Bez problemu możesz użyć świeżych drożdży – ja rozcieram je z łyżeczką cukru, a gdy zrobią się płynne dodaję do mąk. Wtedy nie dodaję już cukru osobno. Myślę, że około 12-15 g powinno wystarczyć.

Odpowiedz
Fredka 18 kwietnia 2020 - 19:52

Wlasnie wyrobilam ciasto. Wyszla ladna elastyczna, zwarta kulka. 45 min. minelo i ciasto nie rosnie, mimo ze wlaczylam palnik w kuchence zeby bylo cieplo w kuchni. Woda nie byla goraca a dobrze ciepla, nie parzyla. Jak moge ratowac te bulki? Moze do piekarnika je wstawic zeby bylo cieplej? Da sie cos zrobic?

Odpowiedz
Kasia 20 kwietnia 2020 - 11:05

Prawdopodobnie woda musiałaby jednak za ciepła dla drożdży skoro ciasto nie urosło nawet odrobinkę. Trudno mi znaleźć inną przyczynę…

Odpowiedz
Jotka 20 kwietnia 2020 - 13:24

Jaką mąką można zastąpić mąkę gryczaną ?

Odpowiedz
Kasia 20 kwietnia 2020 - 18:02

Jako zastępnik mąki gryczanej najlepiej sprawdziłaby się mąka z sorgo lub ewentualnie teff.

Odpowiedz
Patrycja 9 maja 2020 - 19:14

Czytam niektóre komentarze i zastanawiam się, co ze mną jest nie tak xD wszystko wyszło mi identycznie, jak jest napisane w przepisie tzn kulka w którą ciężko wmieszać resztę wody, a później masa która pięknie odchodzi od ścianek po dodaniu oleju, ciasto cudownie wyrosło, zaraz wkładam do piekarnika ^^
zamiany: olej rzepakowy – raczej wątpię, żeby to miało wpływ na mój sukces i świeże drożdże (woda i cukier na zaczyn nie były nadprogramowe, tylko z przepisu) – to raczej też nie miało wpływu na powodzenie
Jeśli chodzi o podane miary domowe, jako fanatyk wagi posłużyłam się stroną http://www.ilewazy.pl

Odpowiedz
Kasia 10 maja 2020 - 14:41

Również nie wiem skąd niektóre problemy z tymi bułeczkami, robię je już tak długo i zawsze wychodzą wspaniale. 🙂 Ale to też jest tak, że komentarze niestety robią mylne wrażenie, bo łatwiej anonimowo napisać, że coś nie wyszło, natomiast w wiadomościach prywatnych dostaję zdjęcia pięknych bułek od czytelników, więc wiem, że wychodzą. 😉 Cieszę się, że wyszły i Tobie! Polecam też mój przelicznik kuchenny do ściągnięcia, który opracowałam według miarek, których używam do przygotowywania przepisów. 🙂 https://bezbez.pl/bez-kategorii/moj-przelicznik-kuchenny-do-pobrania/

Odpowiedz
Monia 18 maja 2020 - 15:50

Te bułeczki są najlepsze na świecie! 😀
Zwykle moje wypieki bezglutenowe są marnym substytutem “normalnych” pszennych. A te bułki są o niebo lepsze niż którekolwiek bułeczki drożdżowe, upieczone przeze mnie z mąki pszennej. Często zdarza mi się, że wypieki bez glutenu mi nie wychodzą, więc robiłam je trochę w stresie, a trochę z takimi myślami, że jak nie wyjdą to przecież nie będzie pierwszy raz.. Starałam się robić wszystko jak w dokładnie opisanym przez Ciebie przepisie. Po dodaniu drugiej partii wody wydaje mi się, że moje ciasto zrobiło się ciut za luźne, ale stwierdziłam, że spróbuję nie dodawać mąki. Bułeczki wyszły pulchne, ładnie wyrosły, są delikatne jak chmurka i pyyyyszne! Dziękuję za przepis 😀

Odpowiedz
Kasia 19 maja 2020 - 16:21

Brawo! 🙂 Właśnie o to chodzi! Dużo osób boi się dodawać więcej wody, dodają jej za mało lub dosypują mąki. A odpowiednia ilość wody to klucz do pulchnych i mięciutkich bułeczek. Trzeba właśnie takiego doświadczenia, żeby zobaczyć, że ciasto bezglutenowe przed pieczeniem musi wyglądać nieco inaczej niż te tradycyjne, żeby wyszło wspaniale już po upieczeniu. Dziękuję za wiadomość i życzę kolejnych udanych wypieków! 🙂

Odpowiedz
lila 30 maja 2020 - 08:32

piekłam te buleczki 2 razy.wyszly znakomite,choc te pierwsze deczko za mało slone.za drugim razem dodałam nieco więcej ziolek zamiast soli i trochę przyprawy -ziola prowansalskie,mielony kminek i zabek rozgniecionego czosnku.to nadalo lekko ciabatowy smaczek,pieklam je z termoobiegiem w temp.180 przez 25 min.sa naprawdę rewelacyjne zarówno zaraz po upieczeniu ,bo gorace podebral mi maz,jak i następnego dnia-nadal pulchne i wilgotne w przekroju.mnie po zwykłym sklepowym pieczywie zawsze boli zoladek,a z tymi buleczkami wszystko jest z zoladkiem ok.dziekuje za super przepis,ktory sama pani długo testowala i za wytrwalosc by nie zwatpic,kiedy nie wychodzilo.to pani sukces a dla nas najlepszy przepis na extra buleczki bezbez…

Odpowiedz
Kasia 1 czerwca 2020 - 10:37

Dziękuję serdecznie! Tak miło mi słyszeć, że bułeczki wyszły i co najważniejsze smakują! Rzeczywiście opracowanie tego przepisu kosztowało mnie ogrom prób, ale satysfakcja jest ogromna. Uściski!

Odpowiedz
Agnieszka 7 czerwca 2020 - 00:02

Miałam na razie dwa podejścia do tych bułeczek. W pierwszym wyszły mi placki. Bardzo dobre placki 🙂 No ale jednak trochę za płaskie były te bułeczki. Czytając komentarze stwierdziłam, że jednak woda mogła być zbyt letnia i coś mi się wydawało że mogłam zrobić zbyt luźne ciasto. W drugim podejściu poprawiłam obydwa aspekty i wyszły przepiękne i przepyszne bułeczki. Przesadziłam tylko troszkę z solą. Następnym razem dam jej mniej. Dziękuję za przepis!!!!

Odpowiedz
Kasia 8 czerwca 2020 - 13:36

Rzeczywiście ten przepis wymaga zwrócenia uwagi na detale, ale jak się go już opanuje, to bułeczki wychodzą wspaniałe. 🙂 Cieszę się, że mimo mało udanego pierwszego podejścia, nie zraziłaś się i kolejne wyszły już jak trzeba. Bardzo się cieszę i dziękuję za wiadomość! Pozdrowienia. 🙂

Odpowiedz
Asia 29 czerwca 2020 - 06:13

Witam. Wczoraj upiekłam bułeczki i naprawdę są pyszne. Polecam wszystkim

Odpowiedz
Kasia 30 czerwca 2020 - 13:04

Cudownie, że wyszły i posmakowały! Dziękuję za komentarz! 🙂

Odpowiedz
Daria 14 lipca 2020 - 12:16

Dzień dobry, mam pytanie czym zastąpić mąkę owsianą ? Niestety córka jest na nią uczulona 🙁

Odpowiedz
Kasia 14 lipca 2020 - 18:16

Spróbuj dać więcej mąki ryżowej lub mąkę jaglaną (najlepiej taką jak najmocniej zmieloną). Bułeczki mogą wyjść nieco inne, może nieco mniej puszyste, ale powinny się udać. W tym wypadku lepiej zrobić wersję z łuskami babki, a nie z siemieniem. W przypadku zamiany mąk ciasto też może potrzebować nieco więcej płynu – weź to pod uwagę przy wyrabianiu ciasta.

Odpowiedz
Justyna 17 lipca 2020 - 11:27

Czy jeśli zamienię mąkę ziemniaczaną i gryczaną (również alergia) na przykład na więcej mąki ryżowej i owsiane to czy bułki wyjdą?

Odpowiedz
Kasia 17 lipca 2020 - 13:20

Na pewno nie wyjdą tak samo, bo każda z tych mąk spełnia inną rolę. Mąkę gryczaną możesz zamienić na mąkę teff – daje bardzo podobne efekty. Zamiast skrobi ziemniaczanej spróbowałabym skrobi ryżowej (nie mąki!) lub ewentualnie kukurydzianej czy tapioki, ale ciasto wówczas może wyjść bardziej nieco inne w środku, jakby bardziej wilgotne. Te skrobie chłoną też mniej płynu, więc trzeba monitorować konsystencję ciasta.

Odpowiedz
ventka 30 września 2020 - 20:39

bułki rewelacja, proste składniki, proste wykonanie, szybkie wykonanie, smak rewelacyjny, wielkie dzięki za ten przepis ps. zamiast mąki z tapioki użyłam mąki ziemniaczanej plus kukurydzianej.

Odpowiedz
Kasia 1 października 2020 - 12:39

Bardzo się cieszę, że bułki posmakowały i wyszły po modyfikacjach! 🙂 Dziękuję za komentarz, pozdrowienia!

Odpowiedz
Iza 5 listopada 2020 - 23:03

Najlepsze pieczywo bezglutenowe jakie do tej pory robiłam. W końcu bułki są sprężyste i miękkie, a nie zbite i twarde. Piekę je dla syna i smakują mu najbardziej ze wszystkich dotychczasowych wypieków. Nie do końca niestety wychodzą mi takie ładne, krągłe. Czasem się uda, ale zdecydowanie częściej są dość płaskie. Jeszcze nie doszłam, co robię źle. Zauważyłam też, że jak dodaje za mało wody to się bardziej kruszą. Proporcje zdecydowanie lepiej zachowywać tak jak w przepisie. Pani Kasiu, dziękuję za ten blog, za te przepisy, bo dzięki Pani moje dziecko może w końcu jeść dobre bezglutenowe pieczywo i desery.

Odpowiedz
Kasia 6 listopada 2020 - 16:59

A ja dziękuję za ten cudowny komentarz! 🙂 Takie wiadomości wiele dla mnie znaczą i dają wiatru w żagle. <3 Co do bułeczek, to właśnie trzeba wyczuć te proporcje - mi też raz wychodzą bardziej płaskie, raz okrąglutkie. Może to być kwestia też temperatury wody czy mąk, które mogą różnie chłonąć wodę i zachowywać się w wypiekach. Niestety w przypadku bezglutenowych przepisów zawsze jest trochę tej nieprzewidywalności. 😉 Wszystkiego dobrego i kolejnych udanych wypieków!

Odpowiedz
Karolina 12 listopada 2020 - 22:48

Kasiu, jakich konkretnie łusek babki jajowatej używasz? Z moich wychodzą b.ciemne, mniej apetycznie wyglądające bułki 🙂

Odpowiedz
Kasia 13 listopada 2020 - 15:03

Oj bardzo różnych, tam gdzie robię zakupy, tam akurat kupuję. Niestety czasem w jednej i tej samej firmie trafiają się takie, które mocno ciemnieją po upieczeniu i takie, które dają jaśniejszy wypiek. Jeszcze nie znalazłam takich, które zawsze dałyby ten jaśniejszy efekt niestety. Jak znajdę – dam znać, bo sama bym wolała takie bardziej atrakcyjne wizualnie wypieki.;) Jeśli chcesz poeksperymentować, to możesz spróbować zrobić bułeczki pół na pół z babką i siemieniem (lub np. 1 1/3 łyżki babki, 2/3 siemienia), ale tylko tym gotowym zmielonym, odtłuszczonym, złotym (np. Sante czy Lenvitol), które podobnie chłonie wodę jak babka – z innym nie wyjdzie. Na zdjęciach możesz zobaczyć bułeczki,które zrobiłam na samym siemieniu odtłuszczonym, złotym, są inne w kolorze niż te z babką.

Odpowiedz

Zostaw komentarz